Klasyczny dylemat osoby zabieganej: skrócić trening i bać się, że efekty siądą, czy bronić tradycyjnych, długich sesji do upadłego? Naukowcy postanowili to sprawdzić, zestawiając trening HICT – krótkie, gęste obwody z minimalnymi przerwami – z klasyczną siłówką. Wynik jest na tyle ciekawy, że warto go znać, ale i na tyle skromny próbą, że nie ma co od razu wywracać swojego planu do góry nogami.
- 1. Jak wyglądało badanie
- 2. Wyniki: praktycznie remis
- 3. Dlaczego 35 sekund przerwy wystarczyło
- 4. Gęstość treningu, czyli o co naprawdę chodzi
- 5. Dla kogo HICT, a dla kogo klasyka
- 6. Często zadawane pytania
- 6.a Czy HICT jest równie skuteczny jak tradycyjny trening siłowy?
- 6.b Ile czasu można zaoszczędzić, trenując metodą HICT?
- 6.c Dlaczego krótkie przerwy w HICT nie pogorszyły wyników?
- 6.d Dla kogo najlepiej sprawdzi się HICT?
Jak wyglądało badanie
Ośmiotygodniowy eksperyment objął 14 wytrenowanych kobiet (średnio 28,5 roku), losowo przydzielonych do dwóch grup. Grupa HICT robiła dwa krótkie obwody po trzy ćwiczenia, z 35 sekundami przerwy między seriami i 5 minutami między obwodami. Grupa klasyczna (TS) wykonywała wszystkie serie jednego ćwiczenia z 3-minutowymi przerwami. Obie trenowały trzy razy w tygodniu, dokładnie te same sześć ćwiczeń (m.in. wyciskanie hantli, przysiad na suwnicy, martwy ciąg na trap-barze, ściąganie drążka, hip thrust). Różnica? HICT kończył trening w 50–60 minut, klasyka w 75–85. Czyli około 25 minut mniej na każdej sesji.
Wyniki: praktycznie remis
Po ośmiu tygodniach obie grupy wypadły niemal identycznie. Wszystkie uczestniczki istotnie zwiększyły siłę we wszystkich sześciu ćwiczeniach, bez statystycznie istotnych różnic między grupami. Podobnie z kompozycją ciała – w obu grupach urosła beztłuszczowa masa ciała i spadł procent tkanki tłuszczowej, też bez różnic. 8 z 14 kobiet zaliczyło rekompozycję sylwetki, czyli jednoczesny przyrost mięśni i spadek tłuszczu. Krótko: krótszy trening dał to samo co dłuższy.
Dlaczego 35 sekund przerwy wystarczyło
Na pierwszy rzut oka 35 sekund kontra 3 minuty to przepaść. Sekret tkwi w strukturze obwodu. W HICT po wyciskaniu (klatka, barki) szło się od razu do ćwiczenia angażującego zupełnie inne mięśnie. Zanim dana partia wracała do swojej kolejnej serii, mijały realnie 2–3 minuty – formalnie przerwa wynosiła 35 sekund, ale konkretny mięsień i tak odpoczywał tyle, ile trzeba. To właśnie clou: liczy się efektywny odpoczynek danej grupy mięśniowej, nie sam zegar między seriami.
Gęstość treningu, czyli o co naprawdę chodzi
Najważniejsze pojęcie z tego badania to gęstość treningowa – stosunek czasu pracy do odpoczynku. Grupa HICT wykonała tę samą robotę (te same ćwiczenia, serie, powtórzenia i ciężary) w krótszym czasie, więc jej gęstość była wyższa. I co istotne, nie odbiło się to na wynikach. Dla kogoś, kto ma ograniczony czas, to konkretna informacja: sesję da się skrócić o jakieś 30%, zachowując skuteczność – pod warunkiem, że utrzymasz intensywność. To zresztą dokładnie ta sama logika, którą stosuję, gdy sam mam mało czasu na trening.
Dla kogo HICT, a dla kogo klasyka
Skoro oba podejścia działają, wybór jest kwestią kontekstu. HICT sprawdzi się, jeśli masz mało czasu, lubisz dynamiczne tempo, trenujesz w godzinach szczytu (szybciej zwalniasz sprzęt) albo chcesz przy okazji podkręcić kondycję – tu obwody mają przewagę. Klasyczna siłówka wygrywa, gdy pracujesz na bardzo ciężkich obciążeniach (powyżej 85% maksimum), gdzie dłuższa przerwa realnie potrzebna jest na regenerację układu nerwowego, albo gdy po prostu wolisz spokojniejszy rytm i czas cię nie goni.
Na koniec uczciwie o ograniczeniach: to małe badanie – 14 wytrenowanych kobiet – więc wniosków nie należy rozciągać na każdego i każdy cel. Jako kierunek jest jednak rozsądny i spójny z tym, co od dawna wiadomo o treningu obwodowym: gdy brakuje czasu, gęstszy trening bije rezygnację z treningu w ogóle.
Źródło: 8-tygodniowe badanie z randomizacją porównujące trening obwodowy wysokiej intensywności (HICT) z tradycyjnym treningiem siłowym (14 wytrenowanych kobiet).
Często zadawane pytania
Czy HICT jest równie skuteczny jak tradycyjny trening siłowy?
W ośmiotygodniowym badaniu obie metody dały praktycznie identyczne przyrosty siły i podobne zmiany w kompozycji ciała, mimo że HICT trwał krócej. Trzeba jednak pamiętać, że próba była mała (14 wytrenowanych kobiet), więc to obiecujący kierunek, a nie ostateczny dowód dla każdego.
Ile czasu można zaoszczędzić, trenując metodą HICT?
W badaniu grupa HICT kończyła sesję w 50–60 minut, podczas gdy trening tradycyjny zajmował 75–85 minut – czyli około 25 minut mniej, mniej więcej 30% krócej, przy tej samej skuteczności.
Dlaczego krótkie przerwy w HICT nie pogorszyły wyników?
Bo w obwodzie po jednym ćwiczeniu przechodzi się do kolejnego, angażującego inne mięśnie. Zanim dana partia wraca do swojej następnej serii, odpoczywa realnie 2–3 minuty, mimo że formalna przerwa między seriami to tylko 35 sekund. Liczy się efektywny odpoczynek mięśnia, nie sam zegar.
Dla kogo najlepiej sprawdzi się HICT?
Dla osób z ograniczonym czasem, lubiących dynamiczne tempo, trenujących w godzinach szczytu albo chcących przy okazji poprawić kondycję. Przy bardzo ciężkich obciążeniach (powyżej 85% maksimum) lepsza bywa klasyczna siłówka z dłuższymi przerwami na regenerację układu nerwowego.
Newsletter treningowy
Uruchomiłem w końcu newsletter. Jeśli się zapiszesz, nie częściej niż raz w tygodniu otrzymasz e-mail z zestawieniem najciekawszych artykułów ostatnich dni, wybranymi treściami około-treningowymi oraz informacjami o godnych uwagi promocjach.
Obiecuję nie spamować :)




