Garmin Fenix 7 Pro – test długodystansowy

garmin fenix 7 pro w teście
Testowanego Garmina kupiłem pod koniec marca tego roku

Minęły 4 miesiące odkąd zdecydowałem się wysłać mojego wysłużonego Fenixa 5 Plus na zasłużoną emeryturę, i zamówiłem nowy model zegarka tego samego producenta. Garmin Fenix 7 Pro w wersji bez szafirowego szkiełka towarzyszył mi od tego czasu w kilkudziesięciu treningach siłowych, wielu wyjazdach rowerowych i innych aktywnościach. Jak sprawdził się przy długotrwałym użytkowaniu, co zaskoczyło mnie na plus, a co na minus w tym zegarku? Zapraszam do lektury – dla Twojej wygody podzieliłem artykuł na kilka części, dzięki której nawigowanie będzie łatwiejsze.

Fenix 7 Pro w telegraficznym skrócie

Garmin Fenix 7 Pro dostępny jest w 3 rozmiarach – S (ekran 1,2 cala), standardowym (1,3 cala – testowany) oraz w wariancie X o największej kopercie (1,4 cala). Wszystkie zegarki tej serii wyposażone są w ekran dotykowy w technologii MIPS (Memory In Pixel), który jest czytelny w każdych warunkach, choć nie tak ładny jak coraz popularniejsze AMOLED’y.

Ekran w zegarku jest czytelny tak w ciemnym pomieszczeniu jak i pełnym słońcu.

Zegarki serii Pro wyposażone są w solidne baterie, funkcję ładowania solarnego, komplet czujników – tak pulsoksymetr, najnowszą generację nadgarstkowego pomiaru tętna, wielozakresowy GPS jak i wbudowany akcelorometr i barometr. Mamy tutaj wszystko, czego moglibyśmy oczekiwać od topowego zegarka sportowego z gratisową latarką.

Pomimo wprowadzenia ekranu dotykowego Garmin nie zdecydował się w tym modelu na rezygnację z przycisków – i chwała mu za to, bo kombinacja obu to zdecydowanie najlepsze rozwiązanie z jakim się spotkałem.

Wrażenia z użytkowania

Przesiadając się z Fenixa 5 Plus wiedziałem – mniej więcej – czego się spodziewać. Nie zaskoczył mnie więc długi czas pracy na baterii sięgający przy moim użytkowaniu 12-15 dni (bez rejestrowania aktywności z GPS – same treningi siłowe i rower stacjonarny), ani też wysoka jakość rejestrowanego sygnału GPS (testowałem go na rowerze i podczas spacerów w górach) – to wszystko było już w poprzednim użytkowanym przeze mnie Feniksie. To co mnie jednak zaskoczyło to… postęp, jaki Garmin dokonał na przestrzeni tych kilku lat od wypuszczenia 5 generacji Fenixa. Każda funkcjonalność zegarka została usprawniona, zarówno dokładność pulsometru nadgarstkowego, ilość zbieranych danych, kompatybilność z urządzeniami zewnętrznymi (nie tylko Garminowskimi) jak i łatwość użytkowania.

Codzienne sugestie treningowe pomagały mi w przygotowaniach kondycyjnych do sezonu. Zdecydowanie mocny punkt tego zegarka.

Jak Fenix 7 Pro sprawdza się w aktywnościach outdoorowych?

Fenixa użytkowałem głównie podczas jazdy na rowerze oraz sporadycznie podczas spacerów / wędrówek. Oprócz tego przebiegłem się na krótkim dystansie, żeby zobaczyć jak Fenix zbiera informacje o dynamice biegu i na ile dobrze GPS sobie radzi podczas tej aktywności. Głównym urządzeniem porównawczym był użytkowany przeze mnie Garmin Edge 530, i kilka aktywności zarejestrowałem na obu urządzeniach równocześnie, by zobaczyć czy pojawiają się między nimi różnice.

Dokładność GPS, użyteczność rowerowa i biegowa

Fenix 7 Pro ani razu nie miał problemu ze złapaniem sygnału GPS. Głównie użytkowałem go w trybie automatycznym (zależnie od terenu korzysta ze zwykłego GPS, GPS z dodatkowym systemem lub włącza wielozakresowy GPS), i sprawdzał się przy tym bardzo dobrze. Nie zauważyłem żadnego “myszkowania” po mapie nawet w gęstym lesie i trudnym, górzystym terenie (okolice Jeziora Garda). Pod tym względem, trasa rejestrowana przez urządzenie wydaje się być nawet nieco dokładniejsza niż ta z dedykowanej nawigacji rowerowej (Edge 530) pracującej w trybie GPS + Galileo. Poniżej przykład trasy rejestrowanej Fenixem 7 – po kliknięciu w link można zobaczyć więcej szczegółów (np. dynamika jazdy).

Zegarek bez problemu połączył się z czujnikami tempa i kadencji Garmina i pulsometrem Polara użytkowanymi przeze mnie na co dzień. Dane dotyczące dynamiki jazdy MTB były podobne jak te, rejestrowane przez Edge 530 z jednym wyjątkiem – zegarek w trakcie żadnej jazdy nie zliczał skoków. Nawigacje rowerowe to potrafią (liczba skoków + szacowana długość lotu + prędkość w momencie wybicia), a tutaj tej informacji nie mamy – może ze względu na to, że zegarek pozostawał na ręce?

Funkcje nawigacyjne… awaryjnie można z nich skorzystać, jednak wygoda użytkowania jest znacznie większa, gdy korzystamy z nawigacji serii Edge lub alternatywy innego producenta.

Dla osób biegających cenne mogą być informacje dotyczące dynamiki biegu zbierane w trakcie aktywności. Dostajemy tutaj długość kroku, tempo, czas kontaktu z podłożem – jeśli ktoś wie, jak z tych danych korzystać, mogą okazać się cenne dla planowania treningów biegowych.

Bardzo dużym plusem jest to, że Fenix łączy się ze wszystkim w pobliżu – w tym zegarkiem spinningowym którego używam. Zbiera dane o kadencji i mocy z rowerka oraz tętnie z pulsometra. Oczywiście jeśli korzystamy z Rouvy lub podobnej aplikacji – możemy zamiast rejestrowania zegarkiem korzystać z nich, a dane zostaną pobrane

Codzienne sugestie treningowe to więcej niż “fajny bajer”

Funkcja sugerowanych treningów (w moim przypadku rowerowych) kapitalnie sprawdziła się zarówno w samym przygotowaniu kondycyjnym do sezonu, jak i utrzymaniu motywacji treningowej. Codziennie w porannym raporcie otrzymywałem sugerowany trening na dziś. Starałem się trzymać jego założeń – nawet jeśli nie miałem czasu by wypełnić rekomendację w pełni – i efekty oceniam jako bardzo dobre. W ciągu kilku miesięcy poleganie na tych sugestiach pomogło mi wyciągnąć się z kondycyjnego dołka i wypracować solidne fundamenty pod “formę życia.

Użyteczność w treningu siłowym / Crossfitowym

Fenix 7 Pro daje możliwość rejestrowania treningów siłowych, HIIT i sesji np. Jogi. Mamy możliwość planowania treningów w aplikacji, i późniejszego wykonywania ich za pomocą zegarka, jednak dla mnie – osobiście – ta funkcjonalność to bajer. Jeśli ktoś faktycznie chce rejestrować swoje treningi, może z tego korzystać – przynajmniej dla ćwiczeń głównych – żeby pamiętać, z jakim obciążeniem wykonywał dane ćwiczenia, jednak w trakcie treningu jest to moim zdaniem zbędny rozpraszacz.

Trenując z zegarkiem na ręce wypada uważać na uszkodzenia. Ja osobiście nie nakleiłem szybki ochronnej, ale jest to dobra opcja jeśli nie chcemy zdejmować zegarka w trakcie treningu.

Pozostaje nam więc ocena funkcjonalności pomiaru tętna. Nadgarstkowy pomiar jest… niezły, ale nadal nie jest to poziom dokładności, jaki otrzymamy korzystając z miernika tętna na pasku. Dużo lepiej sprawdza się w rejestrowaniu aktywności o niewielkich zmianach intensywności (np. równomierne bieganie na bieżni lub jazda na rowerze stacjonarnym) bo w przypadku interwałów, z którymi mamy do czynienia w treningu siłowym, najzwyczajniej w świecie lubi się zgubić. Osobiście w trakcie treningu zdejmuję zegarek z nadgarstka i pozostawiam go tylko do rejestrowania kalorii, choć część moich klientów faktycznie wklepuje kolejne wykonywane ćwiczenia w trakcie treningu. Szanuję to szaleństwo.

Funkcjonalność “na co dzień”

Nosząc całą dobę Fenixa 7 Pro każdy dzień zaczynasz od porannego raportu. Dostajesz tam informacje na temat długości i jakości snu, szacowanej gotowości treningowej, proponowany ‘trening na dziś” (jeśli korzystamy z sugestii) a na koniec… jakiś tekst motywacyjny. W ciągu dnia zegarek rejestruje Twoje kroki, motywuje do aktywności (jeśli włączymy opcje przypominania o ruchu), a także – zależnie od konfiguracji – informuje Cię o otrzymanych wiadomościach na Messengerze, SMS’ach, telefonach oraz wydarzeniach zapisanych w kalendarzu. Cały czas monitoruje przy tym Twoje tętno, poziom stresu, temperaturę ciała oraz – jeśli sobie taką opcję zaznaczymy – poziom natlenienia krwi za pomocą pulsoksymetru. To ostatnie to trochę zbędny bajer gdy jesteśmy zdrowi i mieszkamy na nizinach, ale już całkiem cenna opcja jeśli akurat wybieramy się w większe góry na trekking i potrzebujemy monitorować aklimatyzację.

Fenix 7 Pro latarka w działaniu
Latarka w zegarku jest zaskakująco przydatnym zegarkiem

Płatności zbliżeniowe i obsługa aplikacji muzycznych z zegarka działa bezproblemowo – musimy oczywiście najpierw skonfigurować funkcje, z których zamierzamy korzystać . Możliwość płacenia zegarkiem to prawdziwy game-changer na wakacjach i w sytuacjach, w których chcemy uwolnić się od telefonu – na przykład podczas biegania czy jazdy na rowerze. W takich sytuacjach przydaje się też pamięć zegarka do przechowywania muzyki, którą możemy tak wgrać na zegarek w formie MP3 jak i – co wygodniejsze – pobrać do trybu offline na przykład w Spotify. Wystarczy sparować z zegarkiem słuchawki Bluetooth i voila – uwolniliśmy się od telefonu na czas treningu, nie rezygnując przy tym z dostępu do muzyki.

Kolejną rzeczą, o której warto wspomnieć w tym zegarku jest wbudowana latarka. Kupując zegarek nawet nie zwróciłem uwagi na tę funkcję, jak zobaczyłem że jest… moja reakcja była delikatnie mówiąc sceptyczna. Po prawie 4 miesiącach użytkowania zegarka doceniam w pełni pomysł konstruktorów – latarka jest bardzo użyteczna, przydatna na co dzień – włącza się ją wygodniej niż latarki z telefonu, zawsze masz ją na ręce i nie musisz szukać. Ilość dostarczanego światła wystarczy na to, by znaleźć coś w ciemnym mieszkaniu lub np. zejść szlakiem po zmroku, choć oczywiście nie może równać się przy tym z pełnoprawnymi latarkami. Moc latarki możemy regulować – do dyspozycji są 4 poziomy intensywności światła oraz czerwona lampka pozycyjna.

Fenix 7 Pro vs 6s vs Forerunner
Fenix 6s (w środku) z włączonym podświetleniem ekranu, ale nawet i bez niego czytelność jest wystarczająca w każdych warunkach.

Wady i problemy występujące w użytkowaniu Fenixa 7 Pro

W trakcie 4 miesięcy użytkowania zdarzyła mi się jedna sytuacja, w której przestał działać ekran dotykowy – jakby się zawiesił – i wymagał wyłączenia i ponownego włączenia zegarka, oraz wystąpił problem z sugerowanymi treningami. W pewnym momencie, po aktualizacji oprogramowania, zniknęły codzienne sugestie treningowe. Problem dotyczy zresztą szerszej gamy urządzeń Garmina – użytkownicy na forach zgłaszali, że stracili dostęp do sugestii treningowych tak w Fenixach, jak i na przykład Forerunnerze 265. Na szczęście rozwiązanie problemu nie było trudne – wymagało wejścia do aplikacji Garmin Coach, stworzenia planu treningowego i synchronizacji z urządzeniem. Po stworzeniu planu i synchronizacji usuwamy stworzony plan, ponownie synchronizujemy zegarek i uruchamiamy Fenixa ponownie. Po tym zabiegu problem już się nie pojawił.

Poza powyższymi dwoma sytuacjami, ostatnie 4 miesiące przebiegły bezproblemowo, a zegarek zdecydowanie przerósł moje oczekiwania.

Czy warto kupić Fenixa 7 Pro?

Po 4 miesiącach użytkowania mogę powiedzieć: zdecydowanie tak, jeśli nie mamy obecnie żadnego zegarka treningowego lub gdy używamy któregoś z urządzeń starszych generacji – np. Fenixa 5/6 lub starszych Forerunnerów. To bardzo dobra konstrukcja, która eliminuje problemy z GPS znane z Fenixa 6 oraz wprowadza dużo usprawnień w stosunku do Fenixa 7. W zasadzie liczba wprowadzonych modyfikacji sprawia, że Fenix 7 Pro prawdopodobnie spokojnie mógłby się nazywać Fenixem 8, ale Garmin zapewnie (mądrze) pomyślał że zabije sprzedaż i przedwcześnie zdeprecjonuje “siódemkę” więc po prostu dodał dopisek Pro do urządzenia.

Mojego Fenixa zamówiłem na niemieckim Amazonie, jednak obecnie także na polskiej stronie możemy go kupić w (bardzo) dobrej cenie – w momencie pisania testu, o blisko 400 złotych niższej niż w Niemczech i kilka stów taniej niż w polskiej dystrybucji (która nota bene ostatnio ma UOKiK na głowie za zmowę cenową).

Co mnie zaskoczyło pozytywnie

  • Poranne sugestie treningowe okazały się bardzo przydatne w planowaniu treningów
  • Bardzo szybki i dokładny GPS
  • Wygoda użytkowania dzięki sterowaniu przyciskami + dotykiem
  • Kompatybilność z czujnikami pomiaru mocy nawet w zegarkach spinningowych (!!) – Fenix 7 Pro bez problemu połączył się z czujnikami w rowerkach Life Fitness / Matrix IC7
  • Użyteczność latarki
  • Dokładność pomiaru snu i dobre wyłapywanie “drzemek”
  • Czytelność ekranu – duży postęp w stosunku do zegarków 3/5 generacji.

… a co już niekoniecznie

  • Problem ze znikającymi sugestiami treningowymi (Daily Suggested Workouts) po aktualizacji zegarka – rozwiązanie powyżej (jeśli nie czytał_ś całości artykułu 😉 )
  • Nie rozumiem sposobu obliczania pułapu tlenowego (VO2Max) przez Garmina – aktualizuje się bardzo często, co jest trochę… bezsensowne?
  • Dość długi czas ładowania baterii (na szczęście robimy to bardzo rzadko)

Jeśli macie pytania lub uwagi co do testu, zapraszam do zadawania ich w komentarzach. Staram się zaglądać do nich kilka razy w tygodniu, więc jest szansa że długo na odpowiedź czekać nie będziecie 🙂

Umieszczone w artykule linki mają charakter afiliacyjny. Fitnessowy.NET może otrzymać prowizję od zakupów dokonanych za ich pośrednictwem, to z kolei sprawia że serwis jest pozbawiony reklam i darmowy. Inne metody wsparcia działania strony opisane są w zakładce “wsparcie

Garmin Fenix 7 Pro

2590
9.5

Jakość wykonania

10.0/10

Możliwości treningowe

10.0/10

Funkcje smart

9.0/10

Czas pracy na baterii

9.0/10

Zalety

  • Wyjątkowa użyteczność treningowa
  • Szeroko rozumiana funkcjonalność
  • Współpraca z wieloma akcesoriami - nie tylko produkcji Garmina
  • Bardzo długi czas pracy na baterii

Wady

  • Nadgarstkowy pomiar tętna nadal nie sprawdza się w treningu interwałowym
  • Aktualizacja wyłączyła codzienne sugestie treningowe
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mogą Cię zainteresować