Sprzęt, Testy

Test: Rebel Active TRX P3-3 – tanie taśmy do treningu w podwieszeniu

Dorian Rochowski 5 min czytania

Trzy tygodnie temu kupiłem zestaw do treningu w podwieszeniu, po którym – szczerze – niczego się nie spodziewałem. Rebel Active TRX P3-3 to jedne z najtańszych pasów do treningu w podwieszeniu, jakie miałem w rękach, a o ile zwykle w tej półce cenowej oszczędności widać już przy pierwszym mocniejszym pociągnięciu, o tyle tutaj było odwrotnie – im dłużej z nich korzystam, tym mniej mam do zarzucenia. Po trzech tygodniach pracy z podopiecznymi w Lift Strength & Conditioning mogę napisać wprost: jak na ułamek ceny oryginału, to kawał solidnego sprzętu.

rebel active trx p3-3 w moim studiu
Pasy w moim studiu

Co dostajesz w zestawie

Zestaw jest kompletny – i to akurat trzeba Rebel Active oddać. Poza samymi pasami treningowymi w pudełku znajdziesz:

  • taśmę do podwieszenia (kotwiącą),
  • taśmę przedłużającą,
  • uchwyt do montażu na framudze drzwi,
  • worek do przechowywania.

Czyli pełen pakiet, żeby zacząć ćwiczyć od ręki – w domu na framudze, na drążku, na drzewie czy na bramie do podwieszenia w siłowni. Nie musisz nic dokupować, co przy budżetowych zestawach wcale nie jest standardem (część producentów potrafi sprzedać same pasy, a kotwę i uchwyt na drzwi dorzucić „za dopłatą”).

DSC 3534
Najsolidniejszy karabińczyk, jaki trafiłem w „podróbkach” TRX

Trzy tygodnie w studiu – wrażenia z użytkowania

Nie traktowałem ich ulgowo. Wiosłowania, pompki, przysiady przednie, praca nad core – pełen przekrój tego, co normalnie robię z grupą na taśmach. Po trzech tygodniach takiego użycia nie znalazłem większej wady tego systemu, a zwykle przy tanim sprzęcie coś wychodzi już w pierwszym tygodniu.

Karabińczyk na imbus – wyjątek w tej półce cenowej

To mnie zaskoczyło najbardziej. Główny karabińczyk jest solidny i – co ważniejsze – zamykany na imbusa. W tej cenie to zdecydowanie wyjątek; budżetowe taśmy zwykle dostają zwykłą zatrzaskowy karabinek niskiej jakości, który z czasem się wygina. Tu masz pewność, że punkt mocowania się nie otworzy, dopóki sam go nie odkręcisz. Drobiazg, ale w sprzęcie, który trzyma nad podłogą ciężar twojego ciała, takie drobiazgi decydują o zaufaniu. Warto jednak tutaj dodać, że sama śrubka skręcająca nie ma zabezpieczenia przed wypadnięciem (jak to ma miejsce w oryginalnych TRX), więc trzeba uważać, by jej czasem nie zgubić.

Rączki – tu widać, na czym oszczędzono

Coś za coś. O ile wykonanie taśm i okuć nie ma się czego wstydzić, o tyle rączki są słabszym punktem zestawu. Guma (a właściwie raczej tworzywo) jest wyraźnie gorszej jakości niż w oryginalnych TRX – mniej przyjemna w dłoni, twardsza, bez tego „mięsistego” chwytu, do którego przyzwyczajają pasy pro. Przy dłuższej serii wiosłowań po prostu czuć, że to nie ta sama liga.

Ale zaraz – tu pojawia się jedyny argument, który w tym teście naprawdę się liczy: zestaw Rebel Active kosztuje mniej więcej 1/10 tego, co oryginalne pasy TRX Pro. Za tę różnicę kupisz sobie nie jedne, a kilka par takich taśm i jeszcze zostanie na resztę sprzętu. W tym kontekście trochę gorsze rączki to nie wada – to po prostu miejsce, w którym producent musiał uciąć koszt, żeby zejść z ceną. I uciął go w rozsądnym miejscu.

DSC 3536
Oryginał vs kopia – czy „premium feel” oryginałów jest wart 700 złotych różnicy w cenie?

Deklarowane 500 kg – czy to ma znaczenie?

Producent deklaruje maksymalne obciążenie na poziomie 500 kg. Nie mam jak tego zweryfikować – nie zrywam sprzętu w studiu dla testu, a 500 kg to wartość, której w normalnym treningu w podwieszeniu i tak nie ruszysz nawet w połowie. Co mogę powiedzieć uczciwie: po trzech tygodniach pełnej eksploatacji pasy sprawiają wrażenie bardzo solidnych, szwy trzymają, taśma się nie rozciąga, okucia nie luzują. Czy realnie udźwigną pół tony – nie wiem. Czy spokojnie udźwigną ciebie i każdego twojego podopiecznego – tu jestem już zupełnie spokojny.

Podsumowanie: Rebel Active TRX P3-3 – czy warto kupić?

Trafił się rzadki przypadek, w którym tanio nie znaczy słabo. Jeśli szukasz pierwszego zestawu do podwieszenia – do domu, na start z klientami albo jako zapas do studia – Rebel Active P3-3 daje jakość, której w tej cenie po prostu nie zakładałem. Rączki odstają od oryginału, ale za dziesięciokrotnie niższą cenę to różnica, z którą da się żyć bez mrugnięcia okiem.

KategoriaOcena
Jakość wykonania9/10
Kompletność zestawu8/10
Komfort (rączki)7/10
Stosunek ceny do jakości10/10
Ocena ogólna★ 9,0/10

Zalety

  • Bardzo niska cena (ok. 1/10 oryginalnych TRX Pro)
  • Solidne wykonanie taśm i okuć
  • Główny karabińczyk zamykany na imbusa – ewenement w tej półce
  • Kompletny zestaw (kotwa, przedłużka, uchwyt na drzwi, worek)

Wady

  • Rączki gorszej jakości niż w oryginale (twardsze tworzywo)
  • Deklarowanego 500 kg nie ma jak zweryfikować

Gdzie kupić: Rebel Active TRX P3-3 na Amazonie
(link afiliacyjny – jeśli kupisz przez niego, dorzucam parę groszy do kawy, a ty nie płacisz ani złotówki więcej)

Często zadawane pytania

Czy Rebel Active TRX P3-3 nadaje się do treningu w domu?

Tak. W zestawie jest uchwyt do montażu na framudze drzwi, więc zaczynasz od ręki – bez wiercenia, bez dokupowania kotwy. Wystarczą solidne drzwi i masz pełnowartościowy punkt podwieszenia.

Czym różni się od oryginalnych pasów TRX?

Najmocniej rączkami – tworzywo jest twardsze i mniej przyjemne w dłoni niż w oryginale. Reszta (taśmy, szwy, okucia) trzyma poziom, a karabińczyk na imbusa bywa lepszy niż w niejednym tańszym klonie. Kluczowa różnica to cena: P3-3 kosztuje mniej więcej 1/10 tego, co oryginalne TRX Pro.

Ile naprawdę udźwignie?

Producent deklaruje 500 kg. Nie zrywałem sprzętu, żeby to sprawdzić, i szczerze – w treningu w podwieszeniu i tak nie zbliżysz się do tej wartości. Po trzech tygodniach pełnej eksploatacji pasy sprawiają wrażenie bardzo solidnych i nic w nich nie luzuje.

Czy trzeba coś dokupić, żeby zacząć?

Nie. Zestaw jest kompletny: pasy, taśma kotwiąca, taśma przedłużająca, uchwyt na framugę i worek do przechowywania. Wszystko, czego potrzebujesz na start, jest w pudełku.

Czy nadaje się do pracy z klientami w studiu?

Myślę że tak – sam producent zresztą adresuje ulotkę dołączaną do sprzętu do trenerów (Train with your clients…)

Przeczytaj też

Newsletter treningowy

Uruchomiłem w końcu newsletter. Jeśli się zapiszesz, nie częściej niż raz w tygodniu otrzymasz e-mail z zestawieniem najciekawszych artykułów ostatnich dni, wybranymi treściami około-treningowymi oraz informacjami o godnych uwagi promocjach. 
Obiecuję nie spamować :)