Jeden z najtańszych na rynku na rynku batonów białkowych – produkowany w Polsce Sante GO ON! – jest aż podejrzanie tani: w sklepach internetowych można go znaleźć nawet poniżej 3 złotych za sztukę, a w marketach jego cena rzadko przekracza 4 złote. Sprawdzamy co się w nim kryje, i czy warto po niego sięgać.
Baton proteinowy Sante GO ON! – najważniejsze informacje
Ilość białka w batoniku raczej nie zadowoli osób szukających typowego batona białkowego – zawiera się w przedziale od 8,9 (smak żurawinowy) do 9,7 g (pozostałe) na 50-cio gramowy batonik, czyli niecałe 20% składników. Jednak te osoby raczej nie są docelową grupą odbiorców tego batonika – ta grupa będzie szukała produktów zawierających powyżej 30% białka, często również o obniżonej zawartości cukrów, których w produkcie Sante nie brakuje.
Jeśli jesteśmy już przy składzie, warto zauważyć ze białko to WPC80 – czyli wysokojakościowy koncentrat białek serwatkowych o wysokiej przyswajalności, a nie pochodne soi popularne w innych, tanich batonach. W batonie nie brakuje również węglowodanów (ponad 20g na baton, w tym minimum 14,9g cukru) oraz tłuszczów (około 10 g na baton, z czego ok 5,5 g w postaci tłuszczów nasyconych). W składzie znajduje się także inulina (rodzaj błonnika, wspomaga tworzenie prawidłowej mikroflory w przewodzie pokarmowym) w ilości 2,5g na baton oraz witamina B12.
A w praktyce to oznacza że…
… raczej nie jest to wymarzony baton jeżeli jesteśmy w trakcie restrykcyjnej diety czy liczymy na szybki przyrost masy po treningu. Najlepsze zastosowanie to raczej zastąpienie przekąski w trakcie dnia lub też spożycie go w trakcie wykonywania ćwiczeń do uzupełnienia energii.
Batony GO ON! są bardzo smaczne – jedne z lepszych (nie tylko „białkowych”) na rynku, i jeśli porównujemy je z klasycznymi batonami pokroju Marsa, Snickersa czy Kinder Bueno – otrzymujemy znacznie bardziej wartościowy i „bezpieczny” posiłek – pod względem ilości białka wśród „zwykłych” batonów jedynie Kinder Bueno przekracza wartość 4,5g / 50 gram produktu, co stanowi mniej więcej połowę zawartości w produkcie Sante, a kaloryczność jest niższa. Dodatkowo w składzie nie znajdziemy „kwiatków” pokroju syropu glukozowo-fruktozowego (często mylonego z glukozowym – a to dwie zupełnie inne substancje) czy długiej listy E… która potrafi przestraszyć nawet chemika.
Podsumowując
Dobra alternatywa dla klasycznych batonów, batonów musli lub też innych spożywanych w trakcie wysiłku. U mnie regularnie ląduje w plecaku w trakcie wyjazdów w góry na rowerze czy w sytuacjach, w których wiem że dłuższy czas będę poza domem i nie będę miał możliwości zjedzenia normalnego posiłku. Możemy również po niego sięgnąć kiedy będąc na diecie jesteśmy zdesperowani w potrzebie „słodkości” – jest wystarczająco smaczny, żeby mógł robić za „cheat meal”, a równocześnie skład nie powinien u nas powodować długich wyrzutów sumienia. Dodatkowym atutem jest świetna cena (od 2,48 zł!)
Możesz tu trafić szukając:
- batony Sante Go On!
- Sante Go On! opinie
- tanie batony proteinowe
- przekąski w trakcie treningu
Newsletter treningowy
Uruchomiłem w końcu newsletter. Jeśli się zapiszesz, nie częściej niż raz w tygodniu otrzymasz e-mail z zestawieniem najciekawszych artykułów ostatnich dni, wybranymi treściami około-treningowymi oraz informacjami o godnych uwagi promocjach.
Obiecuję nie spamować :)





